poniedziałek, 9 sierpnia 2010
naiwnośc?
i znowu to samo...późny wieczór, muzyka w słuchawkach,pisanie notki, ale coś sie zmieniło, dzisiaj dowiedziałam się jak łatwo można oszukac internautów i jaka jestem naiwna wierząc w to co ludzie piszą w internecie, cała historia życia, taka niezwykła, niewiarygodna ... no i zmyślona...wielkie roczarowanie. tylko zastanawiam się po co ktoś to zrobil? może on sam nie wie kim jest,ze musi kogoś udawac w sieci. może to zakiś zakompleksiony nastolatek ,które nie mogąc nic ciekawego przeżyc wymysła sobie historie ,jego zdaniem, idealnego życia.nie wiem. może miał w tym jakiś cel? chciał zobaczyc jak naiwni są ludzie. no się przekonał ludzie są najbardziej naiwnym gatunkiem żyjącym na tej planecie. no niestety taka prawda. ciągle uważam ,że ludzie są naprawdę dziwni. czasem można przez chwile poczuc się szczęśliwie ,ale potem przychodzi cała plaga nieszcześc, dlaczego dla 1 szczescia przypisane jest 100 nieszcześc?dlaczego chcąc trochę,niewiele radości przychodzi za to ogrom smutku? czy istnieją ludzie ,którym nie brakuje szczescia? chyba,ze oni po prostu udają przed wszystkimi ,ze jest ok ,a tak naprawde to jest bardzo źle. dlaczego sama tak często to robię? nie cierpię hipokrytów , a przecież czasem sama zachowuję się jak oni. człowiek jest taki nieidealny, przynajmniej taki jakiego ja znam. dlaczego tak często nie jestem sobą, a przecież krytykuję ludzi udających kogoś? trudno odnaleźc w tym wszsytkim sens. nie potrafie. nie ogarniam tego całego "świata" może na innej planecie, w innej galaktyce , jest lepsze życie? nie dowiem się prawdopodobnie NIGDY. nigdy.. jakie to paradoksyjne słowo. ale prawdziwe. tyle chciałabym napisac.,tylko od czego zacząc? zmienię temat. marzenia? co to takiego? coś co istnieje w naszej podświadomości aby do czegoś w życiu dążyc? czy coś co obieramy sobie za cel ,mimo tego ,że z góry jesteśmy skazani na porażke? naprawde nie wiem. przeciez 90% moich marzeń się nie spełni.no... to takie dziwne, marzę, mimo tego ,ze mam świadomośc jakie to marzenie jest nierealne. no a wiara? co to takiego? czy mi to w ogóle potrzebne? niektórzy wierzą w Boga dlatego,że chcą jakoś odpowiedziec sobie na pytania na które po prostu nie ma odpowiedzi. ja wolę nie rozumiec do końca, chociaż to trochę męczące. może przez to zrozumiem ,ze nie wszystko jest łatwe do pojęcia. nie przejmuję się tym co będzie po śmierci, bo osobiście dla mnie po śmierci nie ma NIC, umieramy i nas nie ma. tak po prostu. a ludzie, którzy tego nie rozumieją mówią " będziesz zły pójdziec do piekła, będziesz dobry pójdziesz do nieba" no ja osobiście nie mam nic do takich ludzi, ale mnie to troche nuży, taka gadka, mnie po prostu po śmierci nie będzie, oni może będą w niebie. mnie to nie obchodzi. liczy się życie, to co jest teraz, życie trzeba godnie przeżyc, po to jest. już kończe jutro napisze kolejny referat.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz