wtorek, 10 sierpnia 2010

kruchośc...

kruchośc... dlaczego wszsytko co nasz otacza jest takie kruche i nietrwałe, nic nie jest tak mocne,że mogło by przetrwac wszsytko. krucha jest przyjaźń, znają się załóżmy dwie osoby, znają się od zawsze, są dla siebie..no prostu jak rodzina, i tak wiele lat, ale jedno zdarzenie,jedna wiadomośc potrafi zepsuc tyle lat pracy na tą przyjźń, jedna chwila zmienie wszsytko, potem już nigdy nie jest tak samo, no a życie? jest przecież tak straszliwie kruche...codziennie umiera tyle osób, to jest straszne, jedno wydarzenia, często przypadek powoduje ,że po prostu człowiek umiera, nie ma go. przeraża mnie to, nie umiem tego pojąc, to jest ponad umysł człowieka. ktoś jest, ale jeden mały przypadek spowoduje,ze juz na zawsze, nieodwracalnie nie ma go. skończył się etap jego życia. mimo tego ,że ja wciąz żyje, czasem chciałąbym po prostu, zeby ten przypadek sprawił ,że bym w ogóle się nie urodziła...ale z drugiej strony trochę się cieszę, ze zostało mi dane życie i mogę je wykorzystac jak będę chciała, chociaz nie zawsze sie to udaje.chciałbym na łożu smierci móc powiedziec : tak, przezyłam godnie życie,wykorzytałam je w 100%. no ale nie wiem jak to będzie po prostu nie wiem. nie boję się swojej śmierci, najbardziej boję się śmierci swoich najbliższych, to mnie przytłacza, czasami ryczę po nocach z tego powodu.jednym z moich marzeń jest to ,ze chciałabym ,aby moja rodzina nie musiała cierpiec...mogłabym dac się katowac byleby moich najbliżym było dobrze. jest dla mnie niewyobrażalne to jak na wojnach ludzie mogli tak zabijac, hitler czy stalin. dowiedziałam się,ze moja praprababcia umarła z głodu  ,własnie przez stalina. na wojnie poległo przeciez tylko niewinnych ludzi. to jest straszne. idac ulicą mozna bylo zostac zabitym i już jakas rodzina przeżywa tragedie, po co ludzie tak komplikują to wszystko, natura i tak jest już okrutna. może zmienię temat?wyobraź sobie: robisz coś i poświęcasz się temu całkowicie, jest to twoim caluteńkim życiem, ale jakas osoba odpowiedzialna za to żeby móc się w tym rozwijac, nie pozwala na to, z czasem już coraz mniej zależy ci na tym,zeby dązyc do celu, realizowac marzenia. osoba,która powinna motywowac, tak naprawde zachowuje się całkiem odwrotnie, faworyzuje inne osoby z twojego otoczenie i wyraźnie chce ,zeby to im bylo dobrze i one mogły się zrealizowac traktują przy tym inne osoby jak "maszynki" ...maszynki do grania, zapierdalania, do wszystkiego. a te kilka osób traktowane jest jak święte krowy. im nie zagraża nic, mogą robic co chcą i tak zawsze będą traktowane jako osoby najlepsze. kończe juz te glupoty. nara.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz