piątek, 15 października 2010

nie rozumiem już nic.

nie rozumiem nic. wszsytko jest mi takie obce. ale czy to ważne? nic nie jest ważne. taka wielka obojętnośc jest we mnie. obecna, a jednak nie. nienawidze tej rutyny! :( wszystko mnie przeraża. tak chaotycznie, w szkole tyle nauki... tyle meczy... to mnie naprawdę przerasta, chcę kiedys odpoczac,ale nie ma kiedy. czuję tak jakbym ciałem była obecna,normalnie ze wszsytkimi, ale jakaś cząstka mnie błąka się gdzieś daleko, marząc i myślac jak przełamac tą cholerną rutynę. coraz bardziej obojętnieję...to jest naprawdę dziwne uczucie. jakby sprawy ,które były dla mnie cholernie ważne już nie istnieją, odchodzą gdzieś daleko, pojawiają się inne priorytety,które znowu odchodzą i przychodżą inne...i tak w kólko. czasem mam takie olśnienia,ze moze jednak życie jest piękne,marzenia się spełniają. wszystko jest super. niestety nie trwają one dłuzej niz 5 min. niektórzy mówią,ze czego moze mi brakowac przeciez? dobra w sporcie,dobra w nauce. ale przeciez tak nie jest. ja nie będe sie oszukiwac, jestem PRZECIĘTNA. całkowita przeciętnośc. nic szczególnego. ja nawet nie żyje zgodnie ze sobą. dupa, sj;l ebvkyrulibgfuo hbjfkjl ebvhuioanbsdgiulaby qva, WDF. BAGVIYYU EBFKVLUHEFVIUENH WKULGY QIL RNGIQABKLL :) musiałam sie wyzyc

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz