niedziela, 8 sierpnia 2010
niewiele wiem.
Właściwie nie wiem od czego zaczac? moze od poczatku? lub od końca? nieważne. założyłam to po to,żeby nie tłumic wszystkiego w sobie i pisac tutaj o czym tylko pomyśle. usunęłam fbl, może usunę niedługo n-k i facebooka? w zasadzie nie chcę byc "na bieżąco" z tymi super sprawami jakie się dzieją tutaj. boli mnie głowa. ciąglę myślę. denerwuje mnie wiele ludzi, niewiele rozumiem. nic właściwie nie rozumiem? tyle rzeczy chciałabym w sobie zmienic,ale nie potrafie. słucham mojej ukochanej piosenki relaksacyjnej, bez niej nie potrafiłabym teraz napisac chocby zdania. nie chodzi mi o to ,zeby ludzie zaglądali na tego bloga, wręcz przeciwnie. chcę tu pisac po prostu co czuje. czasami mam ochote komus najebac w pysk, bo tak straszliwie mnie denerwuje, a czasami płaczę nad byle gównem. wkurza mnie to. przecież 90% moich koleżanek w ogóle nie zroumie tego o co mi chodzi, że nie wszystko można łatwo zrozumiec. one to mają w dupie, co nie? nie myślą o tym, mają wyjebane na wszystko co wiąże się z jakimis przemyśleniami i zastanowieniem się chwilę nad życiem, nad tym co się dzieję, co będzie później i dlaczego jest tak a nie inaczej. chociaz wolałabym byc właśnie taką osobą ,która dba tylko o swój tyłek, i nie myśli nad jakimiś wyższymi sprawami. coraz bardziej nienawidze zakłamanych hipokrytów i dwulicowych "znajomych" nie wiem może przesadzam?
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz