poniedziałek, 9 maja 2011
każdy wszystko inaczej odbiera.
zastanawiam się ,czy milczenie nie jest czasem lepsze niż chęc pomocy? może mi sie wydawac,że komuś pomagam a tak naprawdę robię krzywdę drugiemu, może komuś tylko raz nie trzymał się język za zębami a ja odebrałam to jako coś w rodzaju zdrady. chyba to nie było potrzebne, nie chcę ranic a tak często to robię, kolejna kłótnia z rodzicami... oni naprawdę nie rozumieją ,że potrzebuję trochę prywatności?! ludzie... nie potrafię już tak dłuzej, czekam na te cholerne wakacje ,które i tak w 90% bedą do duuuupy! wszystko się popieprzyło, no wszsytko,no! ja pierd#le , nie mogę tego znieśc. chcę stąd uciec ,ale nie mam gdzie. znowu te cholerne łzy, nie chce ich! dlaczego nie mogę jak inni, jak inni tak po prostu nie przejmowac się każda drobnostką, nawet tą najmniejszą drobnostką, nie mam żadnego wyjscia, nie wiem co mam zrobic, jestem w kropce. cholerne dno, k#rwa nic , nic ,nic,nic,nic,nic,nic nic nie mogę zrobic, żeby było ok- żeby dla mnie było ok i dla innych, nie wiem ,nie wiem! czy ktoś mi pomoże? ja juz nie wiem, niiiic
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
nie zawsze, nie zawsze milczenie jest lepsze. moze tak ci sie wydaje, bo tak by bylo latwiej, lepiej, z wielu powodow. jednak duzo lepszym wyjsciem jest pomoc. bo kiedys to ty bedziesz chciala wiedziec komu ufaca komu nie. i byc moze ktos cie ostrzeze przed niektorymi osobami. a to ze przejmujesz sie najmniejsza drobnostka oznacza, ze ci zalezy, a to dobrze :) musisz sie odstresowac . nie wiem moze jakas imprezka ;)
OdpowiedzUsuńNo niestety też tak mam z tymi drobnostkami. Wakacje - moje również.
OdpowiedzUsuńnie wiem jaki sens ma to , że piszę ten komentarz skoro ja również nie wiem nic i nie umiem Ci poradzić . Wiem tylko , że przechodzę podobne momenty.