środa, 22 września 2010
paranoja...
popadam w paranoje, nawet sie wrzesien nie skonczyl a ja juz nie mam na nic czasu! :( czuje sie przytłoczona tą całą szkoła, nauką, WSZYSTKIM. matko, jakie życie jest męczące, przejmuje sie sprawami bezsensownymi. brnę w jakieś gówno, nie wiadomo po co. ogólnie masakra... dobrze,ze nie wierze w zycie po śmierci bo nie bede musiala meczyc sie w nieskończonosc. ogolnie dochodzą do mnie niektore wiadmosci dopiero teraz, mimo ze caly czas tak jest. codziennie mam zamiar isc spac o 22 a zasypiam dopiero około północy, rano wstaje nie wyspana i ogólnie wszysko mnie wkurza. wstaje rano ,ide do szkoly,potem trening, odrabiam lekcje/ucze sie, na komputer a potem spac i tak codziennie, nie wytrzymuje juz tego. ;/ a dopiero sie zaczeło...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz