piątek, 13 sierpnia 2010
jak to szybko leci...
już 13 sierpnia, jeszcze weekend, potem treningi, obóz i koniec wakacji...matka jak czas szybko leci...dopiero było zakończenie roku szkolnego a tu już się wakacje kończa...no..czas leci i tyle rzeczy się zmienia, tyle zrozumiałam ale tyle dodatkowych pytań kręci się w mojej głowie, tyle wypowiedzianych słow ,których żałuje, i tyle słow których niepowiedziałam mimo ,że chciałabym. niby wszsytko ok? nie jest źle, ale niektore sprawy strasznie mnie męczą. mam żal do siebie o to ,że robię rzeczy ,których tak naprawdę nie chce zrobic. ale jestem dziwna... teraz znowu trzeba będzie wrócic do szkoły, do udawania, ale postaram się zachowywac tak jaka naprawdę jestem a nie tak sztucznie. postaram się mówic to co chcę a nie siedziec w ciszy. jestem typową samotniczką, wolę samotnośc, a nie jak jestem wśród wielu ludzi. no przy jednej, czy dwóch osobach jest nawet ok, no zalezy obok kogo. ale jednak mimo wszystko najlepiej czuję sie sama...jestem jakimś aspołeczniakiem :| pisze tu teraz jakieś zdania, nie wiem czy mają jakiś sens, ale łeb napierdala mi nieziemsko. ;/o nie.. w pon. będę musiała spotkac tych ludzi... nie chcę wcale. ale trzeba, po prostu muszę. jest kilka osób ,z którymi lubię sie spotykac i rozmawiac, ale jest ich niewielu dlatego ,ze jestem ASPOŁECZNIAKIEM . koniec. pa
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz